Moje i cudze podejście do zwierząt

Blogi użytkowników forum Hotfix
Awatar użytkownika
stukot

VIP+
Posty: 14497
Rejestracja: 15 lut 2009, 21:01
Lokalizacja: Szczecin

Moje i cudze podejście do zwierząt

Post13 gru 2016, 18:57

Wbrew temu co sądzą uczeni, może nie wszyscy, nie wierzę w to, że zwierzęta są pozbawione samoświadomości. Uważam, że to że większość z nich nie rozpoznaje swojego odbicia w lustrze, oprócz niektórych naczelnych, nie świadczy że nie są siebie świadome. Po prostu niektórym ludziom łatwiej jest uwierzyć, że zwierzęta są ograniczone, by nie mieć wyrzutów sumienia, że przez niektórych bywają bardzo źle traktowane.

Sądzę, że zwierzętami nie kieruje tylko i wyłącznie instynkt, zwłaszcza chęć do rozrodu, chociaż to ostatnie pragnienie jest u nich bardzo silne. Uważam że one potrafią się uczyć, wyciągać wnioski, zapamiętać niektóre fakty, a nie tylko poddawać się tresurze. Poza tym wierzę że zwierzęta mają własną osobowość, cechy indywidualne oraz różne słabostki, zwłaszcza kulinarne.

Zwierzaki, nie tylko te domowe, pragną poczucia bezpieczeństwa, stagnacji, oraz nierzadko bliskości swoich pobratymców. Te stadne nie cierpią samotności, te których przodkowie poruszali się na ogromnych przestrzeniach nie lubią ciasnoty.

Uważam że zwierzęta należy dobrze traktować, nie należy im zadawać cierpienia, jednak to ostatnie nie jest dane zwierzętom rzeźnym. One są zabijane nierzadko w okrutny sposób, tylko dlatego że ich mięso jest uważane za smaczne. Oglądałam kiedyś drastyczny dokument w którym pokazali co się dzieje ze świnką do czasu aż trafi na talerz. Niektóre sceny były tak drastyczne, że nie byłam w stanie patrzeć. Np. małym świnkom, bez żadnego znieczulenia przycina się ogony. Gorzej traktowane są knury, które są kastrowane na żywca. (Tego akurat nie mogłam oglądnąć.) Ich pożegnanie z życiem też jest okrutne, w każdym razie w Wielkiej Brytanii, ale tam im się przynajmniej zadaje szybką śmierć, a nie powolną agonię, która serwują zwierzętom koszerni Żydzi. Uważam, że każdy rytualny ubój powinien być zakazany, tak samo jak składanie ofiar ze zwierząt.

W straszny sposób są też traktowane zwierzęta futerkowe, np. niektóre z nich są zagazowywane, inne są żywcem obdzierane ze skóry, a sposób w jaki ludzie mordują lisy tylko dowodzi ich okrucieństwa (lisowi są wsadzane dwie elektrody jedna do pyska a druga do odbytu i ludzie przepuszczają przez nie prąd). Dlatego jestem przeciw noszeniu naturalnych futer. Uważam że one lepiej wyglądają na zwierzętach, które nie mogą się bez nich obejść, niż na ludziach.

Nie podoba mi się też to że bydło, oraz drób są trzymane w wielkiej ilości na ograniczonej przestrzeni, co sprzyja rozprzestrzeniani się wszelkiej maści chorób zakaźnych, które skutkują wymordowaniem całych stad.

Jestem też przeciw karmieniu zwierząt mączką kostną, uzyskiwaną czasem z przedstawicieli ich gatunku, oraz tuczeniu opasów.

Oraz jestem przeciwko tzw. miłośnikom zwierząt, którzy trzymają w domu mięsożerne koty i psy i karmią je karmą wege, mimo że te zwierzęta są zmuszone jeść mięso i jego pochodne, by zachować zdrowie. Po prostu człowiek ma wybór: czy będzie jeść mięso, czy nie będzie tego robił, a zwierzakom to z góry jest już narzucone.

Swoją drogą słyszałam że tybetańscy mnisi trzymają tygrysy i nie dają im karmy zawierającej krew, by ponoć nie były agresywne. Jednak mnisi źle traktują te zwierzęta, przykuwają je łańcuchami, oraz otumaniają je lekami. W każdym razie taką jednostronną relację zamieścili na tej stronie:

Kod: Zaznacz cały

http://zaginaldom.pl/aktualnosci/tiger-tample-spotkanie-z-tygrysami/
Nie wiem jaka jest prawda.

Jednak nie należy uogólniać, nie wszyscy ludzie źle traktują zwierzęta, niektórzy dokarmiają te bezdomne, inni je wyłapują i zapobiegają ich niepohamowanemu rozmnażaniu, zabierają do domu zwierzaki po przejściach. Jednak nie wierzę w to, że ludzie są gorsi od zwierząt, mimo że bywają zdolni do największego okrucieństwa.

Mam nadzieję, że ludzie kiedyś nie natkną się na przedstawicieli obcej cywilizacji, zapewne spoza naszego Układu Słonecznego, którzy będą nas traktować równie źle jak my zwierzęta.

* Tak gwoli ścisłości ja też kiedyś źle traktowałam zwierzęta. :oops: Krzyczałam na nasze psy, oraz dokuczałam mojej kotce Panience i to czasami całkiem mocno. :oops: Jednak zmieniłam moje podejście po tym jak przeczytałam ,,Chłopięce lata" Roberta McCammona, którego jednym z bohaterów był nazistowski zbrodniarz, który znęcał się kiedyś nad więźniami, decydował czy zostaną poddani różnym eksperymentom pseudomedycznym i nadawał im różne przezwiska. Pod wpływem tej lektury zaczęłam przezywać moją kotkę, chociaż się nad nie znęcałam i dotarło do mnie, że wyładowywałam na niej moją frustrację. W każdym razie przestałam to robić i od tego czasu Panienka jeszcze bardziej mnie polubiła. Kolejne koty już dobrze traktowałam. No i myślę że się zrehabilitowałam, jeśli chodzi o Panienkę, bo uratowałam jej życie. Otóż jak brałam ją na ręce, to poczułam nietypowy zapach, dochodzący jej spod ogona, nie żebym ją specjalnie wąchała i okazało się, że jest chora i zabraliśmy ją do weterynarza i tam się się okazało że miała początki ropomacicza i została wysterylizowana. Czyli gdyby nie ja i mój szczątkowy węch to moja kotka pewnie by umarła.

Naprawdę nie umiem wytłumaczyć dlaczego tamta książka miała na mnie taki wpływ. :mrgreen:

-------------------------------

Zdaję sobie sprawę z tego, że wiele osób pomaga zwierzętom, np. dofinansowują schroniska, dokarmiają bezdomne zwierzęta, dbają o to, by nie rozmnażały się bez kontroli, walczą przeciw wykonywaniu na nich różnych eksperymentów, oraz sprzeciwiają się noszeniu futer.

Jednak sądzę, że niektórym mięsożercom łatwiej jest uwierzyć, że to co trafiło na ich talerz było tylko głupim zwierzakiem, pozbawionym charakteru, osobowości, oraz samoświadomości...

Nie zamierzam wracać do jedzenia mięsa, ani całkowicie przechodzić na weganizm, bo nie obejdę się bez spożywania mleka i jaj...
-------------------------------

Wczoraj oglądałam fragmenty Must be the Music i wypowiedź jednej wokalistki nie przypadła mi do gustu... Otóż ona całkiem niedawno przeszła na weganizm i stwierdziła że należy traktować zwierzęta na równi z ludźmi... Uważam, że to zdecydowana przesada, bowiem ludzie są ważniejsi od zwierząt, jednak powinni je lepiej traktować i opiekować się nimi.

Jednak niestety żyjemy w takim społeczeństwie, że większość Polaków je mięso... Nie popieram tego, ale i nie potępiam... Zresztą sama kiedyś jadłam mięso, lata temu...

Mimo to nie uważam, że nie wegetarianie są ludźmi gorszej kategorii, jednak mają w sobie coś z hipokrytów... Wolą nie myśleć, że to co trafiło na ich talerz zostało, czasem brutalnie, zabite.

Jestem przeciw wszelkiemu rytualnemu mordowaniu zwierząt i mam nadzieję, że takie coś nie będzie nigdy więcej w Polsce dozwolone. Bo nie jest niczym innym, tylko dodatkowym znęcaniem się na zwierzętami, które i tak zostaną zabite.

Cieszę się, że od wielu lat nie jem mięsa.
Pozdrawiam, Joanna

Format to nie rozwiązanie, tylko kapitulacja.


  • Reklama

Wróć do „Blog”



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość