Max Payne - moja recenzja gry

Napisz własną recenzję gry komputerowej
Regulamin forum
Posty w tym dziale wymagają zatwierdzenia. Komentarze prosimy zamieszczać na stronie głównej portalu. Osoby zainteresowane dodaniem swojej recenzji mogą to zrobić poprzez odpowiedni formularz znajdujący się pod tym adresem (formularz dostępny po zalogowaniu na stronie).
Awatar użytkownika
seba86mu

VIP+
Posty: 9744
Rejestracja: 13 lis 2008, 18:07
Lokalizacja: Sosnowiec

Max Payne - moja recenzja gry

Post20 gru 2009, 19:45

Witam.

Max Payne (1), to pozycja, której powinien skosztować obowiązkowo każdy fan gier akcji. Gracze, którzy zwolennikami tego typu gier nie są również powinni sięgnąć po nią, aby choć raz odczuć na własnej skórze wszelkie walory strzelanek z widokiem zza pleców bohatera (TPS), albowiem Max Payne jest zbiorem wszystkim niesamowitości gier akcji.
To była moja pierwsza gra akcji, w jaką miałem okazję grać na platformie PC. Miało to miejsce w listopadzie 2001 roku. Dopóki nie ukończyłem całości, praktycznie nie odszedłem od monitora, a to głównie z racji tego, iż gra ma tak kapitalną grywalność, że nie pozwala na rozstanie się z nią.

Już sam trening wprowadza nas w niepowtarzalny klimat Nowego Jorku. Choć podczas tutorialu poznajemy zaledwie jedną z ulic tej jednej z największych w świecie aglomeracji, zostajemy w sposób magiczny wkupieni w niezastąpiony klimat tego miasta oraz atmosferę całej gry. Otoczką całej rozgrywki jest śnieżyca stulecia, która określana jest przez naszego bohatera Maxa Payne jako nadchodzący koniec świata.

Wprowadzenie w fabułę gry to klasyczny amerykański sen: gliniarz (Max Payne) cieszący się szacunkiem w pracy, posiadający kochającą rodzinę - żonę (Michelle) i nowo narodzonego synka. Max pewnego dnia wraz zachodem słońca wraca do domu utwierdzony w nadziei, że w progu z radością przywita go kochająca małżonka. Ku jego zdziwieniu tak nie jest. Drzwi wejściowe jednorodzinnego domu zatrzaskują się za Maxem. W tym momencie po raz pierwszy otrzymujemy pod naszą kontrolę głównego bohatera. Naszym pierwszym zadaniem jest dostanie się na piętro domu i odkrycie przerażającego zdarzenia. Wpakowujemy kilogramy ołowiu w trzech ubranych w zielone kostiumy nieznanych mężczyzn i odkrywamy, iż dopuścili się oni do morderstwa malutkiego dziecka oraz żony Michelle. Motywy zajścia nie są od razu znane. Poznamy je w trakcie rozgrywki.

Przedstawione wyżej wprowadzenie do gry pozwala nam na poznanie głównych atutów gry, a na czele staje niespotykana dotąd grafika obfitująca w masę cieszących oko szczegółów. Z początku mógłby odstraszać rok produkcji gry. Od tego momentu minęło osiem lat (2001), a do dnia dzisiejszego Max Payne jako gra nie ma się czego pod tym względem wstydzić. Mało tego - pod kątem grafiki, ścieżki dźwiękowej i co najważniejsze, niesamowitego klimatu w jaki gra wprowadza - wiele gier, jakie zostały wydane w późniejszym okresie mogłoby się od niej wiele nauczyć.

Grafika jest wręcz perfekcyjna. Obfitujące w wiele szczegółów, rozbudowane lokacje, precyzyjnie wykonane tekstury i przede wszystkim elastyczny silnik gry pozwalający na niespotykaną dotąd interakcję z otaczającym środowiskiem. Mam tutaj na myśli mnogą możliwość otwierania różnego rodzaju szafek, szuflad, drzwi, przewracania przedmiotów, wybijania szyb, uszkadzania ścian, tworzenia weń wyrw za pomocą ciężkiej broni (granaty, granatnik), niszczenia napotkanego sprzętu elektronicznego i elektrycznego (telewizory, komputery, włączniki światła, elementy systemów bezpieczeństwa).

Potężnym walorem gry są ślady na ścianach po pociskach pistoletu / karabinu. Wykonano to w sposób perfekcyjny. Kula uderzając przykładowo o kafelkową ścianę tworzy w 100% rzeczywiste uszkodzenia, jak miałoby się to w realnym świecie - odpryśnięte od ściany kafelki rozsypane po podłodze, dziura po kuli w ścianie. Detale te pozostają w sposób nienaruszony. Nawet gdy przejdziemy całą planszę i wrócimy do jej początku, nasz pocisk w ścianie będzie tkwił dalej. To samo tyczy się naszych ofiar. Nie znikają one w sposób nadprzyrodzony z miejsca zbrodni. Pozostają one w miejscu swej zagłady, jakby oczekiwały na sąd ostateczny. Należy tutaj od razy nadmienić wzorowo wykonaną fizykę upadania i leżenia ciał. Wygląda to aż nadto naturalnie. Ze szczegółów moją uwagę przykuły ślady stup, jakie nasz bohater pozostawia na świeżo nasypanym śniegu. W pamięci utkwiły mi także ogromne przeciągi które napotykamy przemierzając dachy nowojorskich drapaczy chmur. Pędzące łuny śniegu i świetnie dobrane efekty dźwiękowe świszczącego wiatru przyprawiają wręcz o gęsią skórkę.

Czymś innowacyjnym w świecie wirtualnym, a wprowadzonym wraz z grą Max Payne jest tryb Bullet Time, w tym przypadku aktywowany prawym przyciskiem myszy. To spowolnienie akcji wprowadzające kapitalny nastrój dramatyzmu, którego dopełnia spowolnienie ścieżki dźwiękowej gry i specyficzny dźwięk bicia serca. Przy aktywowanym trybie Bullet Time w zwolnionym tempie widzimy przelatujące kule wystrzelone przez nas i przez przeciwnika. Tutaj możemy zaobserwować także opisane wyżej zniszczenia, jakich dokonują wystrzelone pociski - charakterystyczny dźwięk uderzenia kuli i odprysk, tynku. Do tego dochodzą filmowe zbliżenia postrzelonych przez nas ofiar. Coś rewelacyjnego. Bullet Time to także ułatwienie rozgrywki graczowi. Przy włączonym trybie jesteśmy mniej podatni na trafienia ze strony przeciwnika i mamy więcej czasu na wycelowanie w przeciwników, co jest kluczowe, gdy tych mamy większą liczbę do pokonania w danym momencie.

Kolejnym z atutów, wpływającym niesamowicie na charakterystyczny klimat gry jest ścieżka dźwiękowa. Tuż po włączeniu gry, w menu uraczeni jesteśmy przejmującą melodią, której warto odsłuchać do końca. Podczas rozgrywki odkrywamy, iż każda lokacja ma swą odrębną klimatyczną ścieżkę, dopełnioną filmowymi wręcz efektami dźwiękowymi. Osobiście bardzo przypadła mi do gustu ścieżka dźwiękowa ostatnich etapów gry. Niesamowicie dynamiczna, idealnie wkupiająca się w szybki i dramatyczny przebieg akcji.

Max Payne jest niesamowicie rozbudowany pod względem liczby lokacji do przemierzenia i pod względem ogólnej długości gry. Otrzymujemy tutaj kilkadziesiąt godzin gry, której nie zapomnimy przez długie lata. Osobiście grę ukończyłem dwa razy - osiem lat temu i dziś ;) Za kilka lat powrócę do niej z wielką chęcią.

W polskiej wersji gry głosu Maxowi użyczył Cezary Pazura. Miałem okazję grać w wersję gry z oryginalnym podkładem dźwiękowym i ostatnio dubbingowaną. Po przeżyciach oryginału nie wyobrażałem sobie, że po tym jak Polacy wzięli się za polonizację, gra utrzyma ten sam kapitalny poziom. Zostałem pozytywnie zaskoczony. Pan Pazura dał radę.
Przy tej okazji nadmienię iż przerywniki w grze utrzymano w charakterze komiksu - zdjęcia aktorów z wstawionymi chmurkami i tekstem w nich, który czyta lektor. Tutaj wskażę od razu jedyną wadę, jaką dostrzegłem w polskiej odsłonie gry - czasami tekst z ostatniego obrazka nie zostaje doczytany przez lektora do końca, a pokazuje się już następna plansza komiksu. To rzadkość, ale fakt.
Drugą wadą, tym razem nie techniczną, lecz elementem zamierzonym są głupkowate miny aktorów w scenkach komiksowych, wręcz kuriozalne do aktualnej dramaturgi akcji.

Ostatecznie dowiadujemy się, że Michelle - prawnik, żona Maxa została zamordowana na zlecenie przez psychopatów z faktu natrafienia na ślady sekty rozpowszechniającej w Nowym Jorku śmiercionośny narkotyk - Valkirię. Fabuła gry wprowadza nas w mroczne gangsterskie zakamarki Nowego Jorku. Odkrywamy tajemnice powstawania i rozprowadzania śmiercionośnego narkotyku - Valkirii, poznawaniu i posyłaniu na tamten świat kolejnych bossów mafijnych i ich pionków. Dochodzimy na sam szczyt przestępczego procederu - damskiej głowy całego przedsięwzięcia, którą musimy posłać również na tamten świat. Zakończenie gry jest efektowne i ciekawe.

Gra obecnie dostępna jest w pakiecie "Max Payne - Antalogia" ("Max Payne" + "Max Payne 2: The Fall of Max Payne") w cenie 24,99 zł. w serii Kolekcja Klasyki. Mnie udało się ją nabyć w cenie 9 zł. w promocji w jednym z hipermarketów ;)

Oceny:
Grafika - 5/5
Dźwięk - 5/5
Klimat - 5/5

Zalety:
- Niesamowity klimat wzbogacony przez grafikę i dźwięk,
- GRYWALNOŚĆ
- dobry polski dubbing
- filmowe efekty specjale
- Bullet Time

Wady:
- głupkowate miny aktorów w komiksie, nieadekwatne do dramaturgii akcji
- urwany tekst lektora w niektórych scenkach komiksu

WalWojt

Użytkownik
Posty: 1
Rejestracja: 26 mar 2018, 12:22

Max Payne - moja recenzja gry

Post26 mar 2018, 12:25

Jedna z lepszych gier tego typu w jakie grałem. Można powiedzieć, że prekursor gatunku. I pierwszy raz w tej grze użyto bullet time :) Super recenzja :)



  • Reklama

Wróć do „Moja recenzja gry”



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 3 gości