Dwa lasy, czyli wspomnień czar

Blogi użytkowników forum Hotfix
Awatar użytkownika
stukot

VIP+
Posty: 14019
Rejestracja: 15 lut 2009, 21:01
Lokalizacja: Szczecin

Dwa lasy, czyli wspomnień czar

Post13 gru 2016, 21:21

Obrazek

Akurat naszło mnie dzisiaj na wspominki... Jak już zapewne wiecie, mieszkałam kiedyś w osadzie, oddalonej o około 22 km od Skierniewic. Był tam tylko jeden sklep, który obecnie został zlikwidowany, bo jego dalsze utrzymanie nie było opłacalne. Chodziłam do podstawówki, wówczas ośmioletniej, w pobliskiej wsi.

W każdym razie w pobliżu były dwa lasy. Jeden mniej dziki, kontrolowany przez ludzi, obok niego były sady i często w nich rosły czereśnie, które czasami wysiewały się i w lesie i rosły sobie całkiem dziko. Jadałam je ze smakiem, nie dbając o to, że nie były pryskane... Bliższy las można było obejść w przeciągu godziny, idąc żwawo. Znajdowała się w nim leśna szkółka, w której rosły modrzewie, oraz inne drzewa, oraz w porze jesiennej można tam było natrafić na kanie. Poza tym moja Mama miała miejsce gdzie można było znaleźć bardzo lubiane kurki, a ja takie w którym rosły, raczej rzadkie, koźlarze białe, oraz raczej rzadko tam występujące opieńki. Moja Mama i ja miałyśmy swoje własne miejsca. Ja np. w jednym jagodzisku znalazłam miejsce gdzie rosły kurki. A w leśnej szkółce rosły czasem maślaki, których bywało całkiem sporo. Fajnie się chodziło zimą wokół pierwszego lasu, czasem brodząc w zaspach, a czasem utrzymując się na ich powierzchni, bo tak były zmrożone.

Obrazek

W pierwszym lesie przeważały brzozy, ale była tam też i inna roślinność. Niestety on należał do leśnictwa, więc robili w nim wycinkę drzew. :( Rosły tam nawet przylaszczki, w swego rodzaju wąwozie. Niestety z biegiem lat pojawiało się tam coraz więcej śmieci. :(

Obrazek

Obecnie tych przylaszczek może już tam nie być... Zdarzały się i różowe, oraz jakieś inne białe kwiatki...

Obrazek

Drugi las znajdował się zdecydowanie dalej, mało kto prowadził w nim wycinkę drzew, w każdym razie nie na taką skalę, jak w poprzednim. Idąc do lasu mijało się sad, oraz pola. Czasem przychodziliśmy do tego lasu na grzybobranie ze szkolną wycieczką. Raz w życiu zdarzyło mi się w nim zgubić. Czasami chodziłam do niego zbierać jagody. Zarówno moja Mama i ja miałyśmy swoje miejsca, gdzie rosły różne grzyby. Tam prawie nie rosły kanie. Zdarzały się kurki. Roślinność była bardziej złożona niż w bliższym lesie. Nikt nie wycinał biednych brzóz.

Obrazek

W dalszym lesie znajdowała się górka, z której zimą zjeżdżałam razem z innymi dziećmi na sankach, albo workach wypełnionych sianem- nazywała się Sadłocha. Częściej tam można było spotkać stada saren. Na polach w pobliżu tego lasu rosło bardzo dużo chabrów, ponoć teraz bywa ich coraz mniej.

Kiedyś bałam się sama chodzić do lasów, chodziłam tam z moimi rodzicami, zwłaszcza jesienią. Niestety czasem z grzybobrania były nici, na skutek suszy. Potem zaczęłam tam chodzić na samotne spacery i to było dla mnie dobrym sposobem na odstresowanie się. Trochę tęsknię za spacerem do dość dobrze znanego przeze mnie lasu.

Obecnie nie przepadam za wypadami, z moją Mamą, do lasów w pobliżu Szczecina, bo mam słabą orientację w terenie i nie mam tam żadnych własnych miejsc, do wypoczynku, oraz zbierania grzybów.

Często śni mi się, że jestem znów w mojej małej miejscowości i spaceruję po lesie. Niestety pozostały mi tylko wspomnienia i trochę zdjęć.

A Wy jakie macie zaczarowane, warte wspominania miejsca?
Pozdrawiam, Joanna

Format to nie rozwiązanie, tylko kapitulacja.


  • Reklama

Wróć do „Blog”



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość