Fobie Waszych milusińskich

Blogi użytkowników forum Hotfix
Awatar użytkownika
stukot

VIP+
Posty: 14935
Rejestracja: 15 lut 2009, 21:01
Lokalizacja: Szczecin

Fobie Waszych milusińskich

Post13 gru 2016, 19:04

Obrazek

Na zdjęciu tytułowym jest zaprezentowana nowa fobia mojej kotki Panienki. Ona panicznie boi się tych kapci. Czasem je toleruje, ale jak siedzi w kuchni przy misce i coś je, albo tylko domaga się nakarmienia, to jak zobaczy co mam na nogach to ucieka aż się kurzy... Naprawdę trzeba się bardzo postarać, aby odciągnąć Panienkę od jedzenia... W każdym razie krótko po tym jak moja Mama kupiła mi te kapcie, chyba z reniferami, to próbowałam oswoić z nimi mojego zdecydowanie tchórzliwego kocurka o imieniu Mikuś. To mi się udało. Kocur w ogóle nie ucieka na ich widok... Nie to co Panienka...

Kolejną rzeczą, której moje koty się boją jest parasolka. Ale nie wtedy gdy sobie spokojnie leży gdzieś w kącie. Boją się jej tylko wtedy jak ją otworzę. Ponoć otwieranie parasola w domu przynosi pecha, w każdym razie dla moich kotów jest niezłą zachętą do panicznej ucieczki. Od dawna już ich nie straszę.

Największy u nich strach chyba jednak wzbudza woda lecąca z kranu. Zwłaszcza jak wezmę je na ręce i zbliżę się z nimi do zlewu. Widocznie panicznie boją się przymusowej kąpieli. Kiedyś Panienka mocno mnie podrapała, dostałam nauczkę więc przestałam je tak straszyć...

Tylko raz w życiu mój kocur Mikuś, jak chciał coś pić i moja Mama puściła wodę z kranu, zbliżył się do niego i napił się bieżącej wody. Jednak to był tylko jednorazowy popis. Jak chciałam by znów się napił wody z kranu to w końcu uciekł. Jednak strach jest silniejszy.

Ponadto moje koty panicznie boją się samochodów. Jednak chyba nie przywykły do dużego ruchu ulicznego w mieście. Mogę zapomnieć o wyprowadzaniu kotki na spacery. Standardowo boją się też psów, fajerwerków, oraz hałasu.

Jeżeli o to ostatnie chodzi to jak z dwa lata temu remontowali od nowa nam balkony, czyli rozwalili je, a potem zbudowali od zera, to moje koty nie wiały na drugą stronę domu, gdzie było ciszej. Wprost przeciwnie, podchodziły do drzwi balkonowych i z ciekawością patrzyły na budowlańców.

Ale jak jeden z nich, po usunięciu rusztowania, po tym jak coś spawali na naszym balkonie, wszedł w masce ochronnej do pokoju i chciał pogłaskać Panienkę, która na ogół lubi witać obcych, ona przerażona syknęła i uciekła.

Ja z kolei się boję wypuszczać nasze koty na balkon, zwłaszcza Panienkę, bo kiedyś mieszkaliśmy na parterze i nie wiem czy do niej dotarło, że znajduje się na trzecim piętrze. Naprawdę musimy na nie bardzo uważać... Oraz musimy uważać by kotka nie wybiegła na korytarz, bo ona nie może wydostać się z naszego bloku... W mieście, na wolności, nieprzyzwyczajona do dużego ruchu samochodowego i innych zagrożeń, przyzwyczajona do regularnego karmienia, prędko by straciła życie.

Bo nasze koty są domowe.

Proponuję abyście w komentarzach opisali czego się boją Wasze zwierzaki... Może być ciekawie... Jednak celowo ich nie straszcie, oszczędźcie im negatywnych emocji.


Panienka w końcu zaczęła się mniej bać moich papuci i teraz nie ucieka od miski, jak się do niej zbliżę... Jednak czasami jak idę i mam na nogach te kapcie, to kotka ochoczo ucieka.
Pozdrawiam, Joanna

Format to nie rozwiązanie, tylko kapitulacja.


  • Reklama

Wróć do „Blog”



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość