Moje podejście do reklam

Blogi użytkowników forum Hotfix
Awatar użytkownika
stukot

VIP+
Posty: 14499
Rejestracja: 15 lut 2009, 21:01
Lokalizacja: Szczecin

Moje podejście do reklam

Post13 gru 2016, 19:08

Obrazek

Nie cierpię wszelkiej maści reklam: czy radiowych, czy telewizyjnych, oraz tych które dostaję na moje skrzynki mailowe w postaci spamu.

Uważam że twórcy reklam mają jakiś zawężony ogląd rzeczywistości i nie zdają sobie sprawy z tego, że niektóre z nich są całkowicie nietrafione, albo pomijają różne grona potencjalnych odbiorców, tzw. grupy docelowe.

Po pierwsze: nie biorą pod uwagę że mogą je oglądać lub słuchać dzieci, albo osoby żyjące w celibacie, więc niechcące się narazić na różnego rodzaju pokusy i na ogół przed 22 reklamują środki na potencję. Pal licho jak reklamują np. Braveran jako środek dzięki któremu coś można rozpalić. Tylko że małe dziecko może tą reklamę potraktować dosłownie, co kiedyś jakiś geniusz bardzo dobrze zobrazował, niestety nie znam bezpośredniego linka do tego obrazka, znalazłam demotywatora z nim. ;) Gorzej jednak jak jakiś imbecyl otwarcie mówi że jakieś cudo działa na wzmocnienie i utrzymanie erekcji, albo że ktoś uzyska sprawność seksualną w określonym czasie. Tak się składa że małe dzieci, mimo że zbyt szybko rozpoczynają inicjację seksualną, nie powinny słyszeć słów takich jak: erekcja, sprawność seksualna, itp. Wiadomo że w pewnym momencie dowiedzą się skąd pojawiły się na świecie, ale uważam że ich zainteresowania seksem nie należy przyśpieszać. Równocześnie jednak należy je uczyć o tzw. niedobrym dotyku, by nikt nie wykorzystał ich wrodzonej naiwności.

Po drugie: reklamodawcy ochoczo reklamują wszelkiej maści mięsiwa, w ogóle nie biorąc pod uwagę tego, że one każdorazowo wzbudzają niesmak lub nawet obrzydzenie u wegetarian. Poza tym niektórych mięs różne grupy wyznaniowe nie wezmą do ust, np. Żydzi świniny, więc zapewne niechętnie oglądają reklamy takiego mięsa.

Po trzecie: reklamy wpędzają Polaków w jeszcze większą lekomanię. Istnieją cudowne środki na wszystko, które nawet nie są kontrolowanymi pod względem składu i skuteczności lekami, ale marnymi suplementami diety. A więc istnieją różne specyfiki, które mają przyśpieszyć przemianę materii i to bez żadnych wyrzeczeń, w postaci regularnych ćwiczeń i diety. Inne z kolei preparaty mają zastąpić zdrową i zbilansowaną dietę, rzekomo regulując poziom żelaza, magnezu, witaminy D3 (czyli hormonu), oraz innych potrzebnych składników. Istnieją nawet suplementy, których celem jest albo ograniczenie apetytu, zwłaszcza dla osób, które chcą się odchudzić, albo jego zwiększenie- rzekomo dobre dla małych dzieci oraz seniorów, jakby oni nie byli na tyle mądrzy by jeść jedzenie w wystarczającej ilości, by nie umrzeć z głodu. Nie każda osoba, która mało je musi być chora i cierpieć np. na zaburzenia żywienia w postaci anoreksji, albo bulimii. Poza tym poprzez zmuszanie dziecka do jedzenia łatwo można negatywnie wpłynąć na jego nawyki żywieniowe i przyczynić się do tego, że w przyszłości będzie osobą otyłą.

Po czwarte: reklamy sugerują, że dzieciństwo to okres w którym dzieci nie mogą się obejść bez słodyczy. Po części to jest prawda, bo dzieci szybko rosną, mają szybką przemianę materii, jednak słodycze w nadmiarze, zwłaszcza te obfitujące w cukier mogą spowodować u nich problemy z cukrzycą oraz zbyt szybkie przybieranie na wadze. Bo dzieci słodycze powinny jeść z umiarem i tego powinny być uczone od najwcześniejszych lat. Uważam że zakaz kupowania przez dzieci w sklepikach szkolnych słodyczy, oraz słodkich napojów jest nietrafiony i całkiem nieprzemyślany. Bo zakazane słodycze nabiorą smaku zakazanego owocu i dzieci będą się nimi opychać przy byle okazji, nie znając umiaru.

Po piąte: nie podobają mi się reklamy alkoholu, bo sugerują że bez niego nie można się dobrze bawić, co nie jest prawdą. Poza tym on jest przedstawiany jako coś tak atrakcyjnego, że czasem sięgają po niego nieletni i wówczas on może im mocno zaszkodzić.

Po szóste: niektóre reklamy, jeżeli nie wszystkie, celowo wprowadzają swoich widzów w błąd. Np. syrop Herbapect, rzekomo ma służyć na zwalczanie zarówno kaszlu suchego i mokrego, a pomaga tylko na jeden z nich- tak w każdym razie napisali na pewnym blogu, niestety nie znam do niego linka. Jeżeli o mnie chodzi, to na własnej skórze przekonałam się, że tzw. Apap Extra, z dodatkiem kofeiny czasem może zawieść, zwłaszcza w zwalczaniu gorączki. Raz tak się zdarzyło, że zwalczyła ją dopiero pyralgina, jednak to może był jednostkowy przypadek. Zresztą wydaje mi się, że każdy inaczej reaguje na leki. Z kolei inne oszustwo polega na tym, że różne leki, oraz suplementy, a nawet pastę do zębów reklamują pseudo-specjaliści, podający się za lekarzy, więc sprawiający błędne wrażenie, że są autorytetami w jakiejkolwiek dziedzinie.

Po siódme: z reklam dowiadujemy się że dorośli wypróżniają się tylko raz dziennie, a małe dzieci, noszące pieluchy, tylko siusiają, zwłaszcza w nocy. Poza tym podpaski są od zatrzymywania jakiejś wilgoci i nie ma mowy o krwi menstruacyjnej, ani o skrzepach krwi- zapominają o nich przeważnie osoby reklamujące tampony. Poza tym tych ostatnich raczej nie użyje niewinne dziewczę, które nie wie co to seks... :mrgreen:

Po ósme: uważam że reklamy wszelkiej maści środków na uspokojenie lub nasennych mogą tylko zaszkodzić osobom je biorącym. Te pierwsze bo rozwiązaniem nie jest bezmyślne łykanie jakichś tabletek, a szczera rozmowa z bliskimi na temat denerwującego problemu, oraz umiejętne wyrażanie swojego zdania, czyli asertywność. Poza tym jak ktoś bywa ustawicznie zdenerwowany to może cierpieć na nerwicę i wówczas pomóc mu może tylko wizyta u psychologa i właściwe leki. Te drugie, czyli suplementy, mające ułatwiać zasypanie, moim zdaniem jeszcze bardziej mogą zakłócić rytm dobowy, poza tym pal licho wie, czy przypadkiem nie uzależniają.

Po dziewiąte: nie cierpię wszelkiej maści seksizmu, obecnego również w reklamach. Np. nie podoba mi się, że jakaś atrakcyjna kobieta, której twarzy w ogóle nie pokazują reklamuje jakieś piwo, przynosząc je swojemu chłopakowi. Albo jakaś piękna niewiasta reklamuje samochód lub inne produkty. Swoją drogą uważam, że w reklamach powinno zaistnieć swego rodzaju równouprawnienie: z miłą chęcią popatrzyłabym na reklamę jakiegoś napoju bezalkoholowego, który swojej ukochanej niesie stosownie ubrany chłopak. I według mnie ciekawiej by było gdyby w programie Kuby Wojewódzkiego pojawił się dobrze ubrany wodzianin, aż miło by było popatrzeć. :)

Po dziesiąte: mam serdecznie dość wszelkiej maści reklam tzw. od dupy strony: np. środków na hemoroidy, oraz leków na przereklamowane infekcje intymne. (Brr.) Swoją drogą zauważyliście, że np. pseudo leki na zaparcia, biegunki, hemoroidy, oraz inne wstydliwe dolegliwości reklamują niezbyt atrakcyjni ludzie? Jakby miss Polonia nie mogła czasem cierpieć na zaparcia? :mrgreen:

Jeżeli chodzi o telewizyjne reklamy, to widuję je rzadko, bo przeważnie siedzę przy kompie, jednak mam kilka ulubionych programów, które chętnie oglądam. Niestety wówczas jestem narażona na emisję reklam, jak je puszczają to albo zmieniam kanał, albo po prostu wyłączam dźwięk- gorzej jak wyświetlają jakieś napisy. :/

Co do spamu to po prostu niechciana poczta, zwłaszcza w postaci reklam. Czcigodna WP wpierw próbowała zadbać bym zdobyła drugą połówkę, a potem bym właściwie zadbała o ,,gromadkę moich dzieci", aż w końcu zareklamowała mi jakąś klinikę do leczenie bezpłodności. :chaja: Moją biedną Mamę, też próbują na siłę wyswatać, mimo że raz napisałam do eDarling, że ona jest wdową i mój Ojciec był miłością jej życia- wpierw przeprosili, całkiem nieporadnie i napisali że nie mają maila mojej Mamy w swojej bazie danych i że on im został udostępniony przez WP, jednak po jakimś czasie znów zaczęli wysyłać jej tamten spam- są naprawdę bezczelni. :twisted: Męczą mnie też czasem zakamuflowanymi reklamami środków na potencję dla panów. :sciana: Otrzymywałam też maile, pisane fatalną polszczyzną, które mamiły szybkim zarobkiem, bez ciężkiej pracy, dzięki jakimś inteligentnym maszynom czy robotom. Oczywiście dołączane były jakieś kuszące linki i dodawali czasem załączniki. Uważam, że taki spam jest niebezpieczny. Raz tylko dostałam spam, że rzekomo zostały przejęte konta na Last.fm, z zachętą bym jak najszybciej zmieniła hasło i oczywiście podali linka, jednak z niego nie skorzystałam i weszłam na last.fm bezpośrednio i chyba zmieniłam tam hasło, albo zignorowałam tamtą niebezpieczną wiadomość, już nie pamiętam. :mrgreen:

Reasumując nie cierpię wszelkiej maści reklam, nieważne w jakiej są postaci i będę je blokować czym tylko się da. Tych emitowanych w telewizji nie będę nawet oglądać, albo będę wyłączać dźwięk. Nienawidzę też wszelkiej maści spamu, zwłaszcza reklamowego i do oporu będę go przenosić do niechcianej poczty i regularnie go usuwać, czasem bez czytania.

* Wstawiłam obrazek, zaczerpnięty z jeja, bo jakoś nie mogłam znaleźć do niego bezpośredniego linka. Nawet nie wiem kto narysował to cudo. :clap:

--------------------------------

Ostatnio moja Mama kupiła całkiem smaczny kisiel, wyprodukowany przez pewnego doktora. ;)

Gdyby nie zobaczyła jego reklamy w telewizji, to by nie wiedziała o jego istnieniu.

Czyli czasami można zobaczyć reklamy różnych smakołyków.

Jednak np. tzw. ciasto z mikrofali wyszło mi o wiele gorzej, niż to reklamowali... Może zbyt długo je robiłam?
Pozdrawiam, Joanna

Format to nie rozwiązanie, tylko kapitulacja.


  • Reklama

Wróć do „Blog”



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość